Pytanie powraca jak bumerang, wakacje od angielskiego, hot or not?
No więc dla mnie, zdecydowanie hot!
Nasze ciała i rozumy potrzebują odpoczynku i powinniśmy im go zapewniać, jeśli mamy taką możliwość. Jeśli nie mamy takiej możliwości, bo np. nasze dzieciaki są nadal małe, to, moi drodzy, I feel you, ponoć kiedyś złapiemy oddech.
Jak do wszystkiego, do przerwy od nauki również warto podejść z głową. Nie zachęcam nikogo do regularnych trzymiesięcznych wakacji od języka- pamiętajmy, nabytą wiedzę zapominamy znacznie szybciej niż ją nabywamy. Istnieje zatem ryzyko, że po dwóch, trzech miesiącach bez kontaktu z językiem będziemy zaczynać na tym samym poziomie każdego roku.
Zachęcam, by o nauce języka myśleć nie jak o kolejnym przykrym zobowiązaniu, lecz jako o czymś, co robimy dla przyjemności, np. w trakcie oglądanie filmów i seriali w języku angielskim, czytania książek, słuchania audiobooków czy komunikacji z osobami z zagranicy.
Dzięki takiemu podejściu, wcale nie będziemy chcieli w pełni zrywać kontaktu z językiem w trakcie urlopu od formalnych zajęć, ponieważ kontakt ten będzie nam sprawiał przyjemność!
W ten sposób, w trakcie dwutygodniowej, czy nawet miesięcznej przerwy od nauki jesteśmy w stanie nie tylko nie obniżyć poziomu znajomości języka, ale nawet poprawić naszą płynność w komunikacji poprzez otaczanie się autentycznym językiem.
I wrócić na zajęcia z nowym entuzjazmem, większą motywacją.
A Ty, co sądzisz o wakacjach od angielskiego?
Daj znać!
Wasza
D.

